Postanowienia noworoczne -

Dzisiaj mniej zabawnie, mniej wesoło, bardziej zastanawiająco i fiuczerowo(neologizm pani in spe polonistki) Leżałam w łóżku i myślałam, co mi przyniósł 2003 i czego oczekuję po jego młodszym bracie 2004. Dużo się zmieniło.:):):):):):):) Na plus w niektórych kwestiach na minus w innych – tak widać jestem skonstruowana, że nie zadowolę wszystkich, a nie będę udawała, […]

O święta naiwności, czyli bratanie się z życiem

Od nadmiaru kotów, psów, dzików, saren, małych dzieci, niemowląt, ciotek z dobrymi radami, postryjecznych dziadków, żywych ryb, namolnych sąsiadów, dawnych adoratorów, kuzynek walczących z bulimią, telefonów od rodziny, nastolatek z pierwszymi miłościami, góry naczyń, i fałszywego głosu mojego wujka – ZACHOWAJ MNIE I USTRZEŻ DEMIURGU!!!! No jestem z powrotem w akademiku, z daleka od tego […]

Uwielbienie dla magii kuchni…

Święta idą, suną, pełzają, mam wizje rozbitych saneczek i ja wśród zarąbistej góry paczuszek, prezentów, rózeczek – słowem miszmasz i ja. a do tego wizje inne dochodzą, a więc wielokrotnego morderstwa na karpiach niczemu niewinnych ofiarach systemu wigilijnego, śledziach ich ubogich krewnych spoczywających błogo z cebulka w śmietanie w sałatce w rolmopsie itp. do tego […]

Oniryczność trzech nocy….

SNY Ten mroczny sen dopada znienacka przytrzymuje za gardło i zostawia ślady zadrapań na moich piersiach. Mistyczną niewinność smakuje z krwią na ustach. Drwię z pohukiwań sów w konarach wielkich drzew Ta ścieżka jest taka wciągająca Idę tylko sama i mój umysł Niedostosowany do panowania w widzeniu onirycznym. Szybko się muszę uczyć Wymiotować swoje grzechy, […]

Schultzomanię czas zacząć….

Gnostyckie korzenie feminizmu Chrześcijańskie (m.in.) korzenie naszej kultury odsłaniają się niekiedy w sposób dość nieoczekiwany. Często też to, co wydaje się rewolucyjną nowością okazuje się mieć bardzo długą tradycję – nihil novi sub sole. Dowodem na to są niektóre z tendencji współczesnego feminizmu. Wydają się one, zwłaszcza od strony ideologicznej jakby przeniesione z barwnego okresu […]

Kiedy dopada nas…..

Nastawiam się optymistycznie, bo widzę, jak wielką radość mogę dać innym, jak serce mi rośnie widząc to zrozumienie… Nie szkodzi, że nie wszyscy to rozumieją, ci co powinni wiedzą, a nawet jeśli nie czytają, bo są jeszcze niedojrzali to i tak wiem, że choć w malutkiej cząstce coś im od siebie daję….. Enigmatyczność jest dzisiaj […]

Zawsze niech będzie słońce… z deszczem dzwoniącym o szyby

Mając na nogach śliczne misiaki, kupione za ciężko zapracowane pieniądze – nauka w końcu siem opłaca, chociaż stypendia wypłacają z 2 miesięcznym poslizgiem….ale co tam, zrobiłam sobie prezent, bo o mnie to nawet mój kot zapomniał, ale taka widać karma…. byłam grzeczna panie Mikołaju jak byłam jeszcze w oparach katolicyzmu mówiłam wieczorną modlitwę i uśmiechałam […]

Nie wchodź łagodnie do tej cichej nocy…badź oświeconą?

Doskonalić swoje wnętrze jak projektować domek jednorodzinny…. tu w tym pokoju będą emocje przykryte, by się nie zakurzyły…może jeszcze się przydadzą, kiedy w odruchu miłości dla wszystkich ludzi pogłaskam mężczyznę po włosach i będę chciała być na tę chwilę jego schronieniem i być zamkniętą w jego ciele. tamten zakamarek doskonale nada się na moje brudy:niezapłacone […]

it’s a great man who can laugh at his misfortunes

To co dzieje się teraz i po teraz tak długo nie ma znaczenia dopóki jutro jutra jest takie samo jak wczoraj wczoraj to wg. prawa Murphy’ego…. taka mini wersja bycia wyluzowanym ponad miarę i optymistą pełną gębą…. „ Była ona kiedyś sową, o szarych skrzydłach, na których krople deszczu rzeźbiły malenkie rowki ciemniejsze niż jej […]

Sto lat samotności mnie nie czeka…mam siebie…

Jestem po 4 godzinnym spotkaniu u buddystów połączonym z wykładem prowadzonym w sympatycznej atmosferze, dwukrotnej wspólnej medytacji, odśpiewaniu tajemniczego dla mnie w dalszym ciągu tybetańskiego tekstu (swoją drogą ma ktoś jego tłumaczenie i oryginalne słowa?)…po krótkim kołysaniu się w rytm muzyczki, jaka nastąpiła po oficjalnej części. Rozmawiałam z ludźmi o Kucharach, chcę się tam wybrać, […]